Einharda pogawędka pierwsza

To ja. Dawno się nie odzywałem choć po prawdzie nie miałem czym zawracać Ci głowy. Przepraszam mimo wszystko. Zdawało mi się, że osiadłem na jakiejś mieliźnie swojego życia. Odkąd musiałem opuścić Averland aż do samej Bretonii, jak sam wiesz, gnała mnie przygoda, a kiedy osiadłem na ciepłej posadce u tego chciwego wieprza Jacques'a wszystko straciło … Czytaj dalej Einharda pogawędka pierwsza

Einharda pogawędka druga

Witaj ponownie. To znowu ja. Do dziwnej kompanii się przyłączyć mi przyszło. Jeszcze wczoraj chowaliśmy ciała porżniętych w karczmie żołdaków. Dziś ofiary z jatki w lesie i mało by brakowało, a Morr wysłałby posłańca również po kogoś z naszych. Może okoliczności naszego spotkania powinny mi bardziej przemówić do rozsądku jako zły omen? Nie tak widziałem … Czytaj dalej Einharda pogawędka druga

Einharda pogawędka trzecia

- Niech to cholera, inaczej niż nasze to ich wino człowieka upija. - rzucił idąc za potrzebą i rozsupłując po drodze gacie. Kiedy zaszedł już za gospodę oparł się czołem o mur i chwiejąc się podlał ją wcześniej wypitymi napojami. Odbił się używając samej głowy, a robiąc niepewny krok w tył odzyskał równowagę po czym … Czytaj dalej Einharda pogawędka trzecia

Einharda pogawędka czwarta

POGAWĘDKA CZWARTA CZYLI O PRZEWROTNYM LOSIE, ZAGUBIENIU I JEGO PRZYKRYCH KONSEKWENCJACH, ORAZ ŁOTROWSKIM SUMIENIU Wszyscy zdawali się spać. Zaciągnięte kotary wpuszczały do pomieszczenia nikłe ilości nieśmiałego, wiosennego słońca. W izbie unosił się mocny swąd spalenizny, rzecznego mułu oraz krwi. Ciemny kształt na posłaniu Heinza unosił się i opadał przy wtórze chrapliwego oddechu. Bruno by nie … Czytaj dalej Einharda pogawędka czwarta