Rozdział 19

Młoda kobieta powoli wkroczyła w pusty zaułek. W jednej chwili ucichł gwar niedalekiej ciżby, pociemniało skryte za wysokimi murami słońce. Przez chwilę jeszcze czerpała otuchę z nadziei, że towarzysze postępują kilkadziesiąt kroków za nią, dzięki temu łatwiej zdobyła się na odwagę. Pod drewnianymi ścianami, pełnymi smrodliwych zacieków tu i ówdzie piętrzyły się kłębowiska szmat, ale … Czytaj dalej Rozdział 19

Reklamy

Rozdział 18 – cz. druga

Herman stał oparty o krzywą ścianę chatki i nasłuchiwał odgłosów burzy. Lubił chwile, w których milkł zwyczajny dla ludzkich osiedli jazgot i można było oddać się kontemplacji przyrody. Cenił sobie niezależność pogody od ludzkich działań i dopatrywał się w nich znamion absolutu, z którym przywykł obcować pod postacią misteriów śmierci. Potrzebował chwili wyciszenia. Musiał przetrawić … Czytaj dalej Rozdział 18 – cz. druga

Rozdział 18 – cz. pierwsza

Obrali kierunek na Rottfurt, odległy od Aver o cztery dni drogi. Trakt biegł blisko rzeki, co sprawiało, że każdego dnia mogli pokusić się o łowienie ryb. Ich liche zapasy pozostawiały przecież wiele do życzenia. Tamsin po cichu planowała zmniejszać własne porcje w obawie, że przed końcem podróży mogłoby zabraknąć jedzenia, a wycieńczona Adelinde w jej … Czytaj dalej Rozdział 18 – cz. pierwsza

Bękart

Dziecko nie chciało iść za opiekunem i okazywało to całym swoim jestestwem. Chłopiec szarpał trzymającą go mocno rękę i zapierało się na chudych nogach obutych w surowe, skórzane ciżmy. Gęsty śnieg osadzał się na jego jasnych włosach i płaszczu z szorstkiej, niebarwionej wełny. Dorosły był jednak nieugięty. Wiódł malca stanowczo, ale z pewną dozą delikatności … Czytaj dalej Bękart

Rozdział 17

Za życia mieszkający w Iskrze chłopi zajmowali się obróbką drewna ścinanego w okolicy w dużej ilości i spławianiem drogą wodną sążnych, drewnianych bali. Tartak, niezbędny w takim wypadku usytuowany był zatem nad rzeką, w niewielkiej odległości od większości domostw i głównego placu, który stał się później ponurym świadectwem grozy, jaka się wokół rozpleniła. Główny jego … Czytaj dalej Rozdział 17

Einharda pogawędka pierwsza

To ja. Dawno się nie odzywałem choć po prawdzie nie miałem czym zawracać Ci głowy. Przepraszam mimo wszystko. Zdawało mi się, że osiadłem na jakiejś mieliźnie swojego życia. Odkąd musiałem opuścić Averland aż do samej Bretonii, jak sam wiesz, gnała mnie przygoda, a kiedy osiadłem na ciepłej posadce u tego chciwego wieprza Jacques'a wszystko straciło … Czytaj dalej Einharda pogawędka pierwsza

Einharda pogawędka druga

Witaj ponownie. To znowu ja. Do dziwnej kompanii się przyłączyć mi przyszło. Jeszcze wczoraj chowaliśmy ciała porżniętych w karczmie żołdaków. Dziś ofiary z jatki w lesie i mało by brakowało, a Morr wysłałby posłańca również po kogoś z naszych. Może okoliczności naszego spotkania powinny mi bardziej przemówić do rozsądku jako zły omen? Nie tak widziałem … Czytaj dalej Einharda pogawędka druga

Einharda pogawędka czwarta

POGAWĘDKA CZWARTA CZYLI O PRZEWROTNYM LOSIE, ZAGUBIENIU I JEGO PRZYKRYCH KONSEKWENCJACH, ORAZ ŁOTROWSKIM SUMIENIU Wszyscy zdawali się spać. Zaciągnięte kotary wpuszczały do pomieszczenia nikłe ilości nieśmiałego, wiosennego słońca. W izbie unosił się mocny swąd spalenizny, rzecznego mułu oraz krwi. Ciemny kształt na posłaniu Heinza unosił się i opadał przy wtórze chrapliwego oddechu. Bruno by nie … Czytaj dalej Einharda pogawędka czwarta

Wycinka

Przesieka Rytmiczne stukanie siekier wypełniało poranną puszczę. Wśród pierwszych promieni słońca dostrzec można było grupkę mężczyzn uwijających się wokół strzelistych świerków porastających skraj przesieki. Łagodne stoki wzgórza pokrywały pnie wykarczowanych wcześniej drzew. Na jednym z nich przysiadł starszy mężczyzna i drapał się po łysiejącej czaszce. -A na co to tyle świerków idzie, a? – zapytał … Czytaj dalej Wycinka