Rozdział 19

Młoda kobieta powoli wkroczyła w pusty zaułek. W jednej chwili ucichł gwar niedalekiej ciżby, pociemniało skryte za wysokimi murami słońce. Przez chwilę jeszcze czerpała otuchę z nadziei, że towarzysze postępują kilkadziesiąt kroków za nią, dzięki temu łatwiej zdobyła się na odwagę. Pod drewnianymi ścianami, pełnymi smrodliwych zacieków tu i ówdzie piętrzyły się kłębowiska szmat, ale … Czytaj dalej Rozdział 19

Rozdział 18 – cz. druga

Herman stał oparty o krzywą ścianę chatki i nasłuchiwał odgłosów burzy. Lubił chwile, w których milkł zwyczajny dla ludzkich osiedli jazgot i można było oddać się kontemplacji przyrody. Cenił sobie niezależność pogody od ludzkich działań i dopatrywał się w nich znamion absolutu, z którym przywykł obcować pod postacią misteriów śmierci. Potrzebował chwili wyciszenia. Musiał przetrawić … Czytaj dalej Rozdział 18 – cz. druga

Biały jeździec – piosenka Uny

Zgasłe światła, tchnienia szeptów otulają cię do snu. Smętne jęki, zblakłe cienie otaczają jasny grób. Ponad tobą wzgórza puste, dudni zimno obcy wiatr Biały jeździec zastygł w grozie pośród miękkich traw. Nie śpiewała matka z żalu, gdy ostatni przebrzmiał dech Kruche palce zaciskały na kamieniach zmarłą pierś. Zniknął ból i strach odpłynął między rozgniewane zjawy … Czytaj dalej Biały jeździec – piosenka Uny

Rozdział 18 – cz. pierwsza

Obrali kierunek na Rottfurt, odległy od Aver o cztery dni drogi. Trakt biegł blisko rzeki, co sprawiało, że każdego dnia mogli pokusić się o łowienie ryb. Ich liche zapasy pozostawiały przecież wiele do życzenia. Tamsin po cichu planowała zmniejszać własne porcje w obawie, że przed końcem podróży mogłoby zabraknąć jedzenia, a wycieńczona Adelinde w jej … Czytaj dalej Rozdział 18 – cz. pierwsza

Pieśń o bohaterach

Głośną nocą w gwiazdy szczodrą uczta rozbrzmiewała, pod Niedźwiedzia słynną strzechą gawiedź miody lała W wielkiej sali, pośród gwaru, oni się poznali, dumny Lisiarz, elf cierpliwy, zimna panna z Dali. Zajaśniały wewnątrz dworu twarze bystre, szczere, młode, obce sobie i nieznane, lecz przygodzie rade. Rzekł im Niedźwiedź, pośród gwaru, w drogę moi mili, I jak … Czytaj dalej Pieśń o bohaterach

Bękart

Dziecko nie chciało iść za opiekunem i okazywało to całym swoim jestestwem. Chłopiec szarpał trzymającą go mocno rękę i zapierało się na chudych nogach obutych w surowe, skórzane ciżmy. Gęsty śnieg osadzał się na jego jasnych włosach i płaszczu z szorstkiej, niebarwionej wełny. Dorosły był jednak nieugięty. Wiódł malca stanowczo, ale z pewną dozą delikatności … Czytaj dalej Bękart

Rozdział 17

Za życia mieszkający w Iskrze chłopi zajmowali się obróbką drewna ścinanego w okolicy w dużej ilości i spławianiem drogą wodną sążnych, drewnianych bali. Tartak, niezbędny w takim wypadku usytuowany był zatem nad rzeką, w niewielkiej odległości od większości domostw i głównego placu, który stał się później ponurym świadectwem grozy, jaka się wokół rozpleniła. Główny jego … Czytaj dalej Rozdział 17

Einharda pogawędka pierwsza

To ja. Dawno się nie odzywałem choć po prawdzie nie miałem czym zawracać Ci głowy. Przepraszam mimo wszystko. Zdawało mi się, że osiadłem na jakiejś mieliźnie swojego życia. Odkąd musiałem opuścić Averland aż do samej Bretonii, jak sam wiesz, gnała mnie przygoda, a kiedy osiadłem na ciepłej posadce u tego chciwego wieprza Jacques'a wszystko straciło … Czytaj dalej Einharda pogawędka pierwsza

Einharda pogawędka druga

Witaj ponownie. To znowu ja. Do dziwnej kompanii się przyłączyć mi przyszło. Jeszcze wczoraj chowaliśmy ciała porżniętych w karczmie żołdaków. Dziś ofiary z jatki w lesie i mało by brakowało, a Morr wysłałby posłańca również po kogoś z naszych. Może okoliczności naszego spotkania powinny mi bardziej przemówić do rozsądku jako zły omen? Nie tak widziałem … Czytaj dalej Einharda pogawędka druga

Einharda pogawędka trzecia

- Niech to cholera, inaczej niż nasze to ich wino człowieka upija. - rzucił idąc za potrzebą i rozsupłując po drodze gacie. Kiedy zaszedł już za gospodę oparł się czołem o mur i chwiejąc się podlał ją wcześniej wypitymi napojami. Odbił się używając samej głowy, a robiąc niepewny krok w tył odzyskał równowagę po czym … Czytaj dalej Einharda pogawędka trzecia